W ostatnią sobotę przy Jasnej otworzyło się nowe miejsce – Przychodnia Bar. Wnętrze lokalu bogato zaopatrzone w sprzęty medyczne przypomina PRLowską przychodnię. Właścicielem nowego baru jest aktor, Leszek Stanek, który ma już pewne doświadczenia na gastronomicznym polu. Do 2012 współtworzył Flow Coffee Lunch & Cocktail bar na rogu ulic Chmielnej i Nowy Świat. Karta nowego lokalu jest krótka i ma się często zmieniać. Znajdziemy w niej m.in. klopsiki z białej kiełbasy z domowym makaronem, kaszotto z kurkami, dorsza z kurkami i marynowaną cukinią, wołowinę duszoną w czerwonym winie czy racuchy z jabłkami.
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
Adres: ul. Jasna 22, Warszawa
Telefon: 22 827 83 56
Strona internetowa: Facebook
Godziny otwarcia: codziennie 12:00-24:00
Rodzaj kuchni: polska, międzynarodowa
Średnie ceny: 20-30 zł
Klimat / Atmosfera: na luzie
Dzielnica: Śródmieście
Pokaż Warsaw Foodie na większej mapie








4 odpowiedzi na “Przychodnia Bar”
Byłem tam dzisiaj. Bardzo sympatyczny kelner, ubrany w biały fartuch z plakietką „Ordynator [imię]”, potrawy w przystępnych cenach (zupa 8-10zł, danie główne zjadłem za 15zł). Byliśmy kilkuosobową grupą, ale de facto wybraliśmy 2 potrawy w klku sztukach: bulion (całkiem przyjemny, z kawałkami mięsa, chociaż osobiście wolę odrobinkę bardziej przyprawione rosoły) i kaszatto (albo jakoś tak) z kurkami. Potrawa z kaszy trochę mnie rozczarowała, gdyż brakowało jej czegoś, co zdefiniowałoby jej smak (a składała się z kaszy, kurek i plastrów twardego sera). Wystrój mają fajny i są sympatyczni, więc pewnie jeszcze wrócę. Mam nadzieję, że wtedy będzie troszkę smaczniej, w tej chwili oceniłbym ich kuchnię na 3+/5. A wystrój bombowy 🙂
Jest fajny klimat, kuchnia ma swoje plusy i minusy, prosta, czasami aż za bardzo. Ceny ok. Obsługa sympatyczna, nie jak w służbie zdrowia:))))
wchodzę:
wystrój ok, zamawian lunch ( moja przerwa w pracy trwa godzinę ) po 40 minutach dostaję „zupę cebulową z grzankami”, czyli zmącony rosół z kawałkami cebuli i rzuconym na to kawałkami nierozpuszczonego żółtego sera,dodatkiem tego wszystkiego miały być grzanki, a podano pokrojony w kostkę stary chleb, optycznie tylko je przypominający. Poprosiłem o przyprawy, na które czekałam kolejne 5-6 minut aż w końcu zupa była całkiem zimna. Niestety musiałem zwrócić niezjadliwą zupę obsłudzę i głodny wróciłem do pracy. Manager po rozmowie z obsługą nawet nie raczył podejść i powiedzieć cokolwiek na usprawiedliwienie tej sytuacji. Właścicelu RESTAURACJI z taką kuchnią i organizacją i podejściem do biznesu proponuję zamknąć lokal aby nie brnąć w dalsze koszty, ponieważ nie wróżę temu miejscu większych sukcesów. 🙁
Słabizna… potrawy rozgotowane i całkowicie niezjadliwe. Żenada na maxa – nawet za PRL-u serwowano lepsze jedzenie w najtańszych barach mlecznych. Za pieniądze które tam zostawiłem w okolicznych lokalach dostałbym więcej i lepszego, a do tego zostałoby mi jeszcze parę złotych. NIE POLECAM NAWET WROGOWI…